Get Adobe Flash player

Kolejny maraton …….kolejna życiowa przygoda

12 marzec 2017 roku na długo zapisze się w mojej pamięci jako dzień kolejnego sportowego sukcesu. Właśnie w tym dniu zaliczyłem piąty w życiu, a czwarty zagraniczny maraton na królewskim dystansie 42 kilometrów  195 metrów. Tym razem był to maraton w Barcelonie, drugim co do wielkości mieście  Hiszpanii. Oczywiście  start poprzedzony był długim, zarówno sportowym, jak również organizacyjnym przygotowaniem. Mówiąc o tym pierwszym, mam na myśli kilometry pokonane na treningach przed maratonem, druga strona to zapis na maraton, zamówienie biletów lotniczych, zapewnienie zakwaterowania, przewodnika po Barcelonie, o co trzeba było zadbać co najmniej pół roku przed startem.

 Kiedy wsiedliśmy do samolotu na lotnisku w Modlinie zaczęło docierać do mnie, że staję przed wspaniałą, nie tylko sportową przygodą. Lądowanie w Barcelonie około godziny 23.00 i przepiękny widok z lotu ptaka zwiastował niepowtarzalne przeżycie. Kompozycja świateł w dole to nic innego, jak tylko przedsmak tego, co nas czekało w ciągu zaplanowanych czterech dni pobytu w stolicy Katalonii. Maraton miał być najważniejszym punktem programu, a okazał się tylko niezapomnianą „przystawką” do dania głównego, czym było zwiedzenie tego bajecznego miasta.

Nie sposób jest w kilku zdaniach streścić piękna tego miasta. Przewodniczka stwierdziła, że dwa tygodnie to czas, który by wystarczył, aby zwiedzić to przepiękne, pełne architektonicznych i nie tylko tajemnic, miasto. Nam musiało wystarczyć trzy i pół dnia i myślę, że wykorzystaliśmy to optymalnie.

Główne atrakcje turystyczne Barcelony zostały przez nas zaliczone:

- Camp Nou – największy działający piłkarski  stadion świata. Jego trybuny mogą pomieścić około 98 tysięcy widzów. Stadion na którym rozgrywa swoje mecze Duma Katalonii – FC Barcelona z Messim na czele.

- Sagrada Familia – jeden z najbardziej monumentalnych i tajemniczych kościołów świata. Od ponad stu lat jest placem budowy i jednocześnie wizytówką stolicy Katalonii. To dzieło życia genialnego barcelońskiego architekta Antonio Gaudiego, który zaprojektował ją jako świątynię idealną. Z 18 wież zaprojektowanych przez artystę nad świątynią wznosi się dziś jedynie osiem.

- La Rambla – to znany na całym świecie kilometrowy deptak w jednej z dzielnic Barcelony – Barri Gotic. Ulica  zaczyna się od Placa de Catalunya a kończy na nadbrzeżu przy pomniku  Krzysztofa Kolumba, który powstał w 1888 roku.

- Park Guell – to jedna z głównych atrakcji turystycznych w Barcelonie. To również obiekt zaprojektowany przez Antonio Gaudiego. Najważniejsze miejsca i obiekty w Park Guell to:  Schody ( Escalinata) i Salamandra, Sala Hipostila, Plac centralny i najdłuższa ławka świata.

- Montijuic (Góra Żydowska) – górujące nad Barceloną wzniesienie, z którego można zobaczyć fantastyczny widok na Morze Śródziemne. W 1992 roku na wzgórzu odbyła się lekkoatletyczna część Igrzysk Olimpijskich. Obecnie znajduje się tutaj kompleks fontann Font Magika.

To tylko niektóre atrakcje Barcelony, które na długo zostaną w mojej pamięci. Na długo też zapamiętam te 42 kilometry, które stały się kolejną wysoko zawieszoną poprzeczką, zaliczoną w bardzo dobrym czasie i przede wszystkim w doskonałym zdrowiu. Dla amatora to najważniejszy cel – w zdrowiu i dobrej kondycji pokonać królewski dystans, który dla większości jest celem wirtualnym, trudnym do realizacji. Zapewniam, że nawet dla amatora to wyzwanie  może być realne do spełnienia. Wystarczy chcieć i przy tym być konsekwentnym. Nie ma bowiem rzeczy niemożliwych, są tylko te, które wymagają poświęcenia i dyscypliny w dążeniu do osiągnięcia celu – takim wyzwaniem jest ukończenie maratonu. Mnie się udało, może się udać każdemu, czego wszystkim życzę.