Klasy III Gimnazjum na Mazurach

Dnia 27.05.2019 r. o godz. 6:00 wraz z wychowawcami klas gimnazjalnych wyruszyliśmy w ponad 400 kilometrową podróż na Mazury. Po długiej i męczącej jeździe dotarliśmy do pierwszego przystanku, jakim było Mrągowo. Dzięki przewodnikowi dowiadywaliśmy się jak wyglądało codzienne życie na Dzikim Zachodzie oraz braliśmy udział w ciekawych zabawach. W tym dniu zobaczyliśmy również Amfiteatr nad Jeziorem Czos i udaliśmy się do Źródełka Miłości. O godzinie 17.00 wreszcie dojechaliśmy do Spychowa, gdzie mieściło się nasze zakwaterowanie na najbliższe dni.

W sąsiedztwie naszych domków znajdował się park linowy, więc nie sposób było z niego nie skorzystać.Na godzinę 20.00 włodarze przygotowali dla nas ognisko, na którym upiekliśmy pyszne kiełbaski. Drugi dzień rozpoczęliśmy od śniadania. Mimo niekorzystnej pogody pojechaliśmy do Sanktuarium Matki Jedności Chrześcijan  w Świętej Lipce, by wysłuchać pięknego koncertu na organach. Mieliśmy również możliwość samodzielnego zwiedzenia kościoła. Kolejnym punktem był wyjazd do wsi Gierłoż, by zobaczyć tam kwaterę główną Adolfa Hitlera i Naczelnego Dowództwa Sił Zbrojnych w latach 1941-44. Przewodnik kolejno opowiadał nam o poszczególnych budynkach, jednak najciekawszą historią była ta o nieudanym zamachu na Führera. Miał on miejsce 20 lipca 1944 pod przywództwem pułkownika Clausa von Stauffenberga. Zaraz później pojechaliśmy do Giżycka, by zwiedzić tam Twierdzę Boyen. Ostatnim elementem był  obrotowy most w Giżycku. Tam po długim oczekiwaniu w trudnych warunkach atmosferycznych udało nam się zobaczyć „atrakcję”. O godzinie 17.00 byliśmy już gotowi do powrotu do Spychowa, gdzie czekała na nas pyszna obiadokolacja i czas wolny wykorzystany przez na integrację.

Dzień trzeci ze względu na warunki atmosferyczne zapowiadał się bardzo nieciekawie. Silnie padający deszcz był dla nas ograniczeniem. Jednak pogoda stała się na tyle korzystna, że udało nam się skorzystać z kolejnej atrakcji, jaką był spływ kajakiem na trasie Spychowo- śluza „Lalka”- Spychowo. Wiele osób pierwszy raz miała do czynienia z kajakiem, więc tak jak w wielu przypadkach i tu początki były ciężkie… Po południu nie mieliśmy zaplanowanych żadnych atrakcji, więc większość czasu spędziliśmy korzystając z parku linowego, eurobungee, boiska do siatkówki oraz pobliskiego molo nad rzeką Krutynią. Wieczorem braliśmy udział w dyskotece przygotowanej dla nas przez organizatorów. Po ponad godzinnej zabawie na parkiecie przygotowano dla nas już drugie ognisko. Spędzając czas przy ognisku, byłam na m trochę przykro, że najbliższa noc będzie ostatnią w Spychowie i że już czas pakować się domu.

Koniec pobytu w mieście Juranda nie oznaczał jednak końca wycieczki. Następnym przystankiem w tym ostatnim dniu był Port u FARYJA w Ruciane-Nida. Tam odbyliśmy dwugodzinny rejs statkiem „FARYJ”  do Mikołajek. Podczas podróży płynęliśmy chociażby po największym polskim Jeziorze Śniardwy, Jeziorze Guzianka Wielka, Jeziorze Bełdany i innych. Ostatnim miastem, które zwiedzaliśmy podczas wycieczki były Mikołajki. Stamtąd pojechaliśmy już prosto do domu i około godziny 22.00 opuściliśmy autokar, witając Sienno, a w nim swoich najbliższych.